Wpis ten dedykuje wszystkim moim przodkom, tym których znałam i tym nieznanym…

Wszyscy mamy rodziców, dziadków i babcie, pradziadków i prababcie i tak dalej. Jesteśmy też połączeni z naszymi małżonkami, dziećmi, kuzynostwem i innymi osobami, które wniosły znaczący wkład w rozwój lub degradację naszego rodu. To oni razem z nami tworzą system rodowy.

Jest to system, który działa wedle określonych praw. Prawa te oddziałują na nas, czy tego chcemy, czy nie i wpływają bezpośrednio na nasze życie: zdrowie, pomyślność finansową, poczucie spełnienia i szczęście w życiu osobistym.

Aby rozpocząć pracę z rodem, nie trzeba mieć ogromnej wiedzy o przodkach, czy idealnych stosunków z krewnymi. Trzeba mieć za to otwarte serce i gotowość do zmian, które wraz z praktykami rodowymi przychodzą i mogą być spektakularne.

Nie akceptując naszej przynależności do systemu rodowego, osądzając naszych krewnych lub odcinając się od nich, nie wspominając przodków i nie przekazując tradycji rodzinnych dzieciom, zatrzymujemy strumień energii życiowej, niezbędnej nam nie tylko do szczęścia, ale i po prostu do życia. Skutkuje to nie tylko chorobami na poziomie ciała i duszy, ale również tym, że, choć mamy do tego pełne prawo, nie czerpiemy z zasobów, jakie wypracował nasz ród.

Wszyscy w rodzie połączeni jesteśmy bowiem nie tylko wspólnymi zadaniami i wyzwaniami, ale też talentami i możliwościami.

Dzięki odblokowaniu dostępu do zasobów rodu – doświadczeń setek tysięcy naszych krewnych, zyskujemy nieograniczone możliwości wyrażania siebie samego we wsparciu płynącym od naszych przodków.

Antonina Karcz
Moja Mama na Krakowskich Plantach – rok. +/- 1950

Od kilku lat ten temat nie jest mi obcy. Wszystko zaczęło się od warsztatów typu ‚Ustawienia Rodzinne’ z Beą Lech, zgłębiania tajemnic rodzinnych i pokonywania traum wielopokoleniowych. Po śmierci mojej Mamy w 2008 roku zaczęłam szerzej interesować się przodkami i historią mojej rodziny. O wielu z nich nie wiedziałam kompletnie nic! Moja wiedza na ich temat kończyła się na 2 pokoleniach wstecz. Zaczęłam tworzyć moje drzewo genealogiczne na MyHeritage.com i sukcesywnie dopisywałam do niego osoby i fakty, jeśli coś nowego pojawiło się w tym zakresie. Prawdziwy sztos zdarzył się w przeciągu ostatniego tygodnia, kiedy odkryłam zupełnie inną stronę poświęconą genealogii, a w nim archiwalne zdjęcia osób …z mojej rodziny! Połączyłam pewne fakty. Otrzymałam też powiadomienia ze strony myheritage.como podobieństwach i odkryciach w związku z innymi drzewami. Nawiązałam kontakt z administratorami tychże i …od kilka dni nie mogę wyjść z podziwu i fascynacji tym tematem. Odkryłam kuzynkę w czwartej linii która mieszka w Leeds! Tak, to tam mieszkałam przecież 6 miesięcy i nawet o niej nie wiedziałam! Dowiedziałam się też, kim byli moi pradziadkowie ze strony Mamy i gdzie są pochowani. Okazało się, że to Franciszek i Wiktoria , a ich grób jest w zachodniopomorskiem. Skąd wzięli się tam mieszkając wcześniej w Malopolsce? Nie wiem, ale się dowiem:) W dzieciństwie nigdy się o nich nie mówiło. Nota bene moje obydwie prababcie miały na imię Wiktoria!

Odkryłam też rodzeństwo Babci, o którym nie miałam pojęcia. Mojego Dziadka wychowywał ojczym. Kim był prawdziwy pradziadek??? Ile jeszcze kryje się nieznanych faktów na ten temat? Wciąż tyle ogniw do uzupełnienia…Mam nadzieję sukcesywnie je odkrywać i poznawać mój ród.

stare zdjęcie

Z innej linii, ze strony mojego Taty Józefa kilka lat temu poznałam mojego kuzyna Pawła. A raczej to Paweł odnalazł mnie. Dokładnie latem 2015 roku dostałam wiadomość na messengerze od kogoś, kto przedstawił się jako mój kuzyn. Dostałam też od niego link do drzewa genealogicznego na MyHeritag.com, żeby odnaleźć się w zawiłościach rodzinnych relacji. No i do dziś jestem z Pawłem w kontakcie, kilka razy, podczas moich pobytów w Polsce, udalo się nam spotkać i obgadać wiele spraw.

Polecam Wam tę przygodę, bo jest naprawdę niezwykła. Poszperajcie w swoich rodzinnych archiwach, a odkryjecie niejedną zaskakującą historię

pradziadkowie
Grób moich pradziadków, o których istnieniu dowiedziałam sie kilka dni temu. Najpierw dowiedziałam się, jak się nazywali, potem znalazłam ich grób w zachodniopomorskiem. Bez wychodzenia z domu na Teneryfie…

*Jeśli interesuje Cię, jak tanio podróżować w każdym wieku i mieć z tego frajdę – polecam Ci mojego e-booka, o którym więcej dowiesz się w zakładce SKLEP .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *