Czy ktoś wie o czym mówię?

Puns, bo o nich mowa, uwielbiam zarówno w języku polskim, jak i angielskim.

Pun to gra słów, kalambur, żart wynikający z dwuznaczności jakiegoś wyrazu. Na myśl przychodzi mi od razu słynny dowcip o ‚piłce do metalu’;) . Bardzo go lubię, bo wykorzystuje różne znaczenia ‚piłki’ użytej w złym kontekście. Warto znać te dwuznaczności (czasem nawet trójznaczności), żeby nie popełnić gafy lub po prostu zrozumiec o co ‚kaman’-żeby nie było jak w tym dowcipie;)

Angielska definicja wyjaśnia to tak: a joke exploiting the different possible meanings of a word or the fact that there are words which sound alike but have different meaning.

Ostatnio rzucił mi się w oczy taki oto żarcik słowny, z którym nawet się identyfikuje, jako. że mocno odzwierciedla proces, który uaktywnia się często u osób takich jak ja, funkcjonujących w 2 światach językowych.

bilingual

pun in English

Albo taki: 7 days without a pun makes one weak.

Fajne, fajne…:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *