Uwaga! Wydarzenia i okoliczności przyrody przedstawione w poniższym wpisie miały miejsce 8 lat temu, zatem nie gwarantuję że podobny stan trwa do dziś… 

Tym razem wybrałam Sobieszewo polecone przez gdańszczanina Mariuszka K. (pozdrawiam:) Poza tym znalazłam też dobre połączenie bezpośrednie do Gdańska, a potem autobusy miejskie spod samego domu, w którym wynajełam lokum! Właśnie! Znalazłam kwatery prywatne u pani Ewy za śmieszne pieniądze (niezależny pokój z łazienką z oddzielnym wejściem)  tuż pod lasem, 1 km od plaży, a poza tym pod samym domem miałam przystanek autobusowy, więc prawie codziennie jeździłam do centrum Gdańska. Na plażę chodziłam lasem, tuż obok był rezerwat – świetny na rower i spacery, ale po przeczytaniu artykułu o morderstwie studentki w jakimś lasku w Gdańsku, czułam się nieswojo… 😕 🙄 

Jednego dnia zrobiłam sobie wycieczkę rowerową na wschodni kraniec wyspy (bo Sobieszewo to wyspa) Moim celem stał się rezerwat Mewia Łacha i ujście Wisły. Piękne miejsce, a w dodatku miałam prawdziwe szczęście jeśli chodzi o pogodę.  Niestety, rower pani Ewy okazał się mieć upiorne siodełko, po którym długo nie mogłam wsiąść ponownie na ten pojazd.

Ujście Wisły-Mewia Łacha

W Gdańsku odkryłam kilka nowych miejsc, m.in. Browarnię po drugiej stronie Motławy, w której głównymi gośćmi byli Niemcy.W kwestiach odżywiania – przypadkowo natknęłam się na Bioway i dość często się tam żywiłam. Jest to wegetariański bar typu Greenway, ale niestety – sieć rozwinięta tylko w Trójmieście. Miałam też okazję zobaczyć koncert na żywo rzeszowskiego Klezmer Bandu, w knajpie pod Aniołami nad Motławą w ramach cyklicznych wieczorów Jazz nad Motławą. O dziwo, imprezie towarzyszyła darmowa degustacja wina;) 😀 😎 😛 (Pozdrawiam Mirka;)

Ciekawym doświadczeniem był powrot do czasów PRL-u za sprawa pewnej imprezy na Starym Mieście w Gdańsku. Można było, m.in. przejechać się za darmo starym Ikarusem – scenografia i kierowca iście z epoki! Mokasynki i białe skarpetki, ortalionowe spodnie, czapeczka bejsbolówka z napisem Solidarność (to o kierowcy), metalowy kasownik, muzyka a’la 'Sun of Jamaica” – po prostu zabawnie:) Zresztą – najlepiej oddadzą to zdjęcia Gdańsk-Sobieszewo 2011.

Po raz pierwszy udało mi się zobaczyć Gdynię Orłowo i charakterystyczny klif, rozsławiony przez serial 'Usta Usta”. Rzeczywiście – bardzo urokliwe miejsce.

Reasumując – uwielbiam nasze wybrzeże po sezonie. Miałam już okazję być Karwii na początku czerwca i zdecydowanie polecam!!! Jest tak pusto i dziko, że po plaży biegają…dziki!:) W Sobieszewie wprawdzie nie było dzikiej fauny, ale brak tłumów rekompensował wszystko.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*Jeśli interesuje Cię, jak tanio podróżować w każdym wieku i mieć z tego frajdę – polecam Ci mojego e-booka, o którym więcej dowiesz się w zakładce SKLEP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *